Menu główne:
Żabi Kraj był niezwykły. Podobno łatwiej tu było spotkać baśniowego stworoka, niż jelenia na leśnej polanie. W rzecznych plosach, padołach, nad potokami i stawami aż roiło się od utopców, mómików, straszków i beskurcji. Na łęgach i wbażołach widywano błędne ognie, świytloki i błudziczki, które wodziły ludzi po manowcach. Pokutujące dusze straszyły wokół cmentarzy, w piwnicach i na strychach. Nocznice i mory dręczyły pogrążonych we śnie. Beboki i diaski czaiły się za wsią w dudławych wierzbach. Psotny micheche, mieszkaniec lasu, szydził sobie z ludzi, uzbierany chrust przenosił w inne miejsce, przewracał kopy skoszonej włósióny, a dobre grzyby zamieniał w gadówki. Należało stale mieć się na baczności, gdyż złośliwe gizdy, czechmóny i marchy często przedzierzgały się w obcych ludzi. Na końcu wsi dokazywały grasujące czerty i piekielnice. Na Burzeju we wierzbinach grasowała beskurcja, straszydło o końskiej głowie na pajęczych nogach. Na leśnych polanach przed wschodem słońca czarownice, czutory i hyrpy zbierały ziele do czarowania.W zagrodach i chatach żyły zaś sobie duszki spokojne, dobre i opiekuńcze, bożatka i lale, broniące domowego miru i przynoszące ich mieszkańcom pomyślność.
>> Tu przeczytasz opracowanie Mitologia Żabiego Kraju